Legendy z Dolnego Śląska. O Piekarach - Dolnyslaskinfo.pl

Legendy z Dolnego Śląska. O Piekarach

Dolny Śląsk to tajemnicze miejsce, które kryje w sobie wiele niesamowitych sekretów. Przedstawiamy legendę o Piekarach.
Legendy z Dolnego Śląska. O Piekarach
Legendy z Dolnego Śląska. O Piekarach, fot. facebook.com

Dolny Śląsk to teren, o którym można powiedzieć wiele niesamowitych historii. Z pewnością skrywa również wiele tajemnic i zadziwiających sekretów. Przedstawiamy legendę o Piekarach.

Przeczytaj też inne legendy z Dolnego Śląska:

Legendy z Dolnego Śląska. O Duchu ze Złotoryi

Legendy z Dolnego Śląska. O złotym drzewie z Jagniątkowa

Legendy z Dolnego Śląska. O smoku Strachocie

Legendy z Dolnego Śląska. O Zamku Leśnica

Legendy z Dolnego Śląska. O Zamku Książ

Legendy z Dolnego Śląska. O zamku Homole

Legendy z Dolnego Ślaska. O kopalni węgla w Wałbrzychu

Legendy z Dolnego Śląska. O Kunegundzie z Zamku Chojnik

Legendy z Dolnego Śląska. Liczyrzepa, czyli Duch Gór

Legenda o Piekarach

Dawno temu na świat przyszedł pewien chłopiec o imieniu Eustachy. Nie miał tyle szczęścia, aby poznać swych rodziców. Gdy miał kilka dni jego mama i tata zmarli na tajemniczą chorobę. Trafił więc pod opiekę do ciotki, która przygarnęła go po to, aby zgarnąć majątek jego rodziców. To sprawiło, że kobieta nie była dla niego ciepła i sympatyczna, co sprawiło, że chłopak nie zaznał w jej domu nigdy szczęścia.

Eustachy w końcu urósł, co sprawiło, że ciotka postanowiła zacząć wykorzystywać go do prac domowych. Chłopiec wykonywał je nie nagannie, jednak nigdy nie usłyszał słowa pochwały. Wręcz przeciwnie, był obrażany i poniżany.

Gdy z chłopca zrobił się prawdziwy mężczyzna wyznał swojej ciotce – Rozalii, że chciałby ujrzeć świat i przeżyć przygodę. Kobieta nie chciała go zatrzymywać, gdyż bała się, że w końcu nadejdzie dzień, gdy dowie się o majątku rodziców. Takim sposobem Eustachy wyruszył w drogę.

Chodził od miasta do miasta, gdzie zatrudniał się w przeróżnych miejscach. Wszyscy chłopca lubili, ponieważ na jego buzi wiecznie widniał uśmiech. Jednak po miesiącach Eustachy zmęczony był wieczną podróżą i brakowało mu miejsca, w którym mógłby osiąść na stałe.

Pewnego dnia trafił do pięknej miejscowości. W chwili odpoczynku ujrzał za lasem wielki młyn. Zapytała pastuszka, który pilnował owiec, kto tam pracuje. Wtedy dowiedział się, że miejsce jest puste, a mieszkańcy wsi nie wchodzą do lasu, który prowadzi do młyna, ponieważ jest zaczarowany.

Eustachy nie słuchając ostrzeżeń wszedł w głąb lasu, aby dostać się do opuszczonego młyna. Zadziwiającym był fakt, że chłopakowi się udało, co oznaczało, że zły urok opuścił bór. Okazało się, że wiatrak jest w stanie idealnym i nadaje się do pracy. Tak więc zaczął w nim pracować i mieszkać.

Po jakimś czasie Eustachemu udało się otworzyć w nim piekarnię, a ludzi przybywało coraz więcej. Z dużej ilości chłopiec musiał zatrudnić kolejną osobę, była nią piękna dziewczyna Katarzyna. Między nią, a Eustachym narodziło się uczucie, więc długo nie czekając para pobrała się.

Przez kolejne lata małżeństwo prowadziło piekarnię. Warto dodać, że powiększyli również swoją rodzinę, a na świecie powitali potomstwo. Na pamiątkę Eustachego, miasto w którym prowadził piekarnię nazwano Piekarami.

Więcej z Dolnyslaskinfo.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.