Rozpoznała babcię na czarno-białych fotografiach. Zamek Książ poszukuje potomków dawnej służby - Dolnyslaskinfo.pl

Rozpoznała babcię na czarno-białych fotografiach. Zamek Książ poszukuje potomków dawnej służby

Mury zamku Książ z pewnością kryją jeszcze wiele tajemnic. Rąbka tajemnicy mogą uchylić potomkowie zamkowej służby. W ostatnim czasie Wałbrzych odwiedziła wnuczka jednej z dawnych kucharek. Babcię rozpoznała na starych fotografiach.
fot. Zamek Książ w Wałbrzychu

Zamek Książ w Wałbrzychu udostępnił w swoich mediach społecznościowych informację o poszukiwaniu potomków dawnej służby zamkowej, która na przełomie 19. i 20 stulecia pracowała na dworze księcia Hansa Heinricha XV i księżnej Daisy. W identyfikacji pracowników dworu książęcego pomogą fotografię autorstwa szefa kuchni książęcej, Louisa Hardouina. Na opublikowanych zdjęciach uwieczniono codzienne życie zamkowych pracowników:

Odnalazła swoją babcię na czarno-białych fotografiach Louisa Hardounina

Proces identyfikacji pracowników trwa już od ponad 10 lat. Jednak prace znacznie przyśpieszyły po 2016 r., kiedy to do zamku Książ trafiła kolekcja fotografii Louisa Hardounina. Na zdjęciach uwieczniono kamerdynerów, pokojówki, ogrodników, personel stajni czy pracowników kuchennych.

Co ciekawe, wnuczka jednej z zamkowych kucharek, Pani Dorothea Huhn z Hanoveru rozpoznała na czarno-białych swoją babcię. Postanowiła udać się do zamku Książ, aby podzielić się z pracownikami swoją opowieścią rodzinną:

Moja babcia nazywała się Anna Biller. Pochodziła z Peilau (Piławy). Swoje młode lata spędziła na służbie u księcia Hansa Heinricha XV i księżnej Daisy, a właściwie w ich nowej, stworzonej na świeżo wybudowanym piątym piętrze luksusowej kuchni. Pamiętam jej doskonałą kuchnię i po mamie odziedziczyłam babcine przepisy, m.in. na śląski makowiec.

– opowiada pani Dorothea.

Jak udało się ustalić, służba Anny Biller w zamku trwała tylko kilka lat. Kobieta zakończyła współpracę w 1924 r. kiedy to wyszła za mąż. Jedna z opowiedzianych przez wnuczkę historii mówi o tym, że Anna otrzymała w prezencie solniczkę z książęcego stołu.

To mały, ale bardzo elegancki przedmiot z rżniętego kryształu i srebra. Babcia otrzymała ją na pożegnanie, kiedy opuszczała zamek przed swoim ślubem z moim, pochodzącym z Freiburga (Świebodzic) dziadkiem Fritzem Schöntierem

– wspomina Dorothea Huhn.

Okazuje się, że Fritz Schöntierem pracował początkowo jako drwal w książęcych lasach, ale po wypadku został zatrudniony w stadninie. Po ślubie para zamieszkała u podnóża zamku w wiosce Polsnitz (dziś Pełcznica w granicach administracyjnych Świebodzic), gdzie doczekała się chłopca i dziewczynki. To właśnie Christa Schöntier była matką Dorothei Huhn, która przyjechała do Książa śladami swojej babci.

Zobacz: Atrakcje na Dolnym Śląsku. Zamek Książ w Wałbrzychu

Historia Anny Biller inspiracją do dalszych poszukiwań

Po wizycie pani Dorothey Huhn postanowiono rozpocząć wzmożone poszukiwania kolejnych potomków służby. W tym celu uruchomiono dwa adresy mailowe, także w języku angielskim i niemieckim, na które można wysyłać informacje dotyczące dawnych pracowników zamku – info@ksiaz.walbrzych.pl lub office@ksiaz.walbrzych.pl.

Czy poszukiwania przyniosą rezultaty?


Więcej z Dolnyslaskinfo.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *