Tajemnicze zbrodnie na Dolnym Śląsku. Morderstwo Stanisława w Lwówku Śląskim - Dolnyslaskinfo.pl

Tajemnicze zbrodnie na Dolnym Śląsku. Morderstwo Stanisława w Lwówku Śląskim

Druga zbrodnia w gminie Lwówek Śląski dała nowe poszlaki. Po kilkunastu latach od morderstwa Stanisława, wrocławskie Archiwum X powróciło do sprawy i znalazło winnych.
pixabay.com

W 1990 roku w małej miejscowości Sobota, wspólnie z żoną Ewą i dwójką dzieci mieszkał 32-letni Stanisław. Mężczyzna pracował w miejscowym tartaku, lecz często wyjeżdżał do Niemiec, aby zapewnić swoim bliskim lepsze życie. Gdy wrócił do Polski na stałe, udało mu się zakupić telewizor, samochód oraz dobry sprzęt audio. Jednak rzeczy materialne nie dawały 32-latkowi szczęścia. Mężczyzna zamknął się w sobie, stał się milczący, a nawet zaczął nosić przy sobie pistolet gazowy. Według zeznań jego brata, Stanisław otrzymywał anonimowe pogróżki.

Zobacz też: Zbrodnie na Dolnym Śląsku. Makabryczne zabójstwo 9-letniego chłopca z rąk trenera

Morderstwo Stanisława

Pewnego grudniowego dnia, pod dom Stanisława przyszedł tajemniczy mężczyzna, a gdy 32-latek podszedł do okna, ten próbował do niego strzelić, jednak nie trafił. W trakcie śledztwa mężczyzna próbował zataić informacje, a z braku dowodów sprawę umorzono. Miejscowi mieszkańcy uważali, że Stanisław mógł popaść w długi, stąd też ktoś próbował go zabić.

W nocy z 17 na 18 października 1991 roku z pokoju dzieci dobiegał hałas. Zaniepokojona żona Ewa wstała z łóżka, jednak w drodze nagle poczuła, że ktoś zaczaił się za jej plecami, przyłożył szmatkę do jej ust nasączoną chloroformem. Kobieta straciła przytomność na kilka godzin, a gdy się ocknęła, zobaczyła w sypialni swojego męża, leżącego w kałuży krwi. Mężczyzna jeszcze żył jednak po dotarciu do szpitala zmarł. Sekcja wykazała 26 ciosów nożem oraz liczne stłuczenia głowy. W trakcie śledztwa policja ustaliła, że sprawcy weszli do domu przez uchylone okno, co było dziwne jak na porę roku. Funkcjonariusze sprawdzali różne tropy wskazujące na porachunki gangsterskie zarówno w Polsce jak i w Niemczech, jednak bezskutecznie. Sprawa ucichła.

Zobacz też: Szokujące zbrodnie na Dolnym Śląsku. Historia Wampira z Rokitek

Morderstwo nastolatki i nowe poszlaki w sprawie morderstwa Stanisława

20 lat później Wrocławska komórka Archiwum X powróciła do sprawy sprzed lat, a dokładniej z 1993 roku. Tego roku w okolicach Zbylutowa doszło do brutalnego morderstwa 15-letniej Ewy. Dziewczyna w sierpniu wracając szosą z dyskoteki, została pobita, zgwałcona, a jej tchawicę przebito kołkiem, co spowodowało śmierć poprzez uduszenie. Przez wiele lat kilkukrotnie wznawiano śledztwo, lecz sprawca był nieuchwytny.

Gdy Archiwum X powróciło do sprawy, w 2012 roku na podstawie badan kryminalistycznych udało się wyłonić DNA mordercy. Udało się je dopasować do jednej z podejrzanych osób sprzed lat. DNA należało do 42- letniego Jana G. który w trakcie popełnienia zbrodni miał 19 lat. W 2015 roku sąd skazał Jana G. na karę dożywotniego pozbawienia wolności.

Policja w trakcie czynności wróciła także do sprawy z Soboty, która znajduje się zaledwie kilka kilometrów od Zbylutowa. Jak się okazało, mieszkańcy miejscowości pomimo ponad kilkunastu lat od morderstwa Stanisława, wcale o tym nie nim zapomnieli. Z ich zeznań wynikało, że Ewa – żona zamordowanego mężczyzny – dość szybko znalazła pocieszenie po jego śmierci u boku Waldemara. Policja zaczęła badać sprawę ponownie. Jak się okazało, Ewa jeszcze w trakcie małżeństwa ze Stanisławem miała romans z nowym mężczyzną. Kochankowie pisali do siebie listy, a w treści jednego z nich padło stwierdzenie, aby zrobić w końcu coś, co będzie skuteczne”.

Wszystko wskazywało na to, że to kochankowie dokonali zbrodni, po czym nowych małżonków aresztowano. W trakcie śledztwa ustalono, że za niecelny strzał w okno odpowiadał Waldemar, a morderstwo Stanisława zaplanowali wspólnie. W grudniu 2019 roku ostatecznie uznano Ewę i Waldemara na 25 lat pozbawienia wolności.

Zobacz też: Zbrodnie na Dolnym Śląsku. Historia mordercy “złomiarza” z Komornik

Źródło: Media

Więcej z Dolnyslaskinfo.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.