Szokujące zbrodnie na Dolnym Śląsku. Historia Wampira z Rokitek - Dolnyslaskinfo.pl

Szokujące zbrodnie na Dolnym Śląsku. Historia Wampira z Rokitek

Bezwzględny morderca siał strach, cierpienie i śmierć na Dolnym Śląsku. W latach 70. i 80. dopuścił się wielu odrażających zbrodni. W jaki sposób zabijał swoje ofiary?
pexels.com

Rokitki to mała miejscowość na terenie Dolnego Śląska. W latach 70. było to miejsce chętnie odwiedzane przez mieszkańców Zagłębia Miedziowego. Henryk Czyżewski, czyli “Wampir z Rokitek” zaczął gwałcić i mordować śliczne i młode dziewczyny w wieku 28 lat.

Historia nastoletniego Wampira z Rokitek

Czyżewski uważany był za spokojnego sąsiada, jednak były to tylko pozory. Jego mroczna strona ukazała się w styczniu 1971 roku. Gdy miał 18 lat, jadąc rowerem wąską drogą, zauważył samotną kobietę i rzucił się na nią. Kiedy udało mu się rozebrać kobietę, okazało się, że pierwsza ofiara jest w ciąży. To wzburzyło go jeszcze bardziej. Pobił ciężarną, a następnie zostawił na pastwę losu i odjechał. Kolejny atak Wampira nastąpił miesiąc później. Poboczem drogi szły dwie młode dziewczyny, które zaatakował. Jedna z nich wyrwała się i uciekła, a druga z ofiar postawiła opór, co sprawiło, ze uratowała swe życie.

Następny atak nastąpił w maju, jednak także tym razem wampira spłoszył przejeżdżający samochód. Krystyna B. dobrze zapamiętała twarz swojego oprawcy i dokładnie opisała napastnika na komisariacie, lecz policja zlekceważyła zgłoszenie. W taki sam sposób potraktowano kolejną ofiarę – Janinę B. Co gorsza, kobietę postraszono sądem za bezpodstawne pomówienie obywatela. Wampira puszczono wolno, bez postawienia żadnych zarzutów, co przekonało go o jego bezkarności. Wielokrotnie podejmował próby gwałt, lecz gdy to się nie udawało, bił swoje ofiary.

Młody Czyżewski zgwałcił co najmniej 4 razy. W drugiej połowie lat 70. ataki wampira ustały. Gwałciciel postanowił się ożenić i ułożyć swoje życie, jednak w miejscowości Rokitki wciąż chodziły pogłoski o tym, że mężczyzna może być odpowiedzialny za wszystkie ataki.

Zobacz też: Zbrodnie na Dolnym Śląsku. Historia mordercy “złomiarza” z Komornik

Lata 80. XX wieku

Po ślubie stwarzał pozory dobrego męża, jednak małżeństwo nic nie zmieniło. Czyżewski atakował kolejne kobiety z daleka od domu, aby w miejscowości, w której mieszkał nikt go nie zdemaskował. Jego zabójcza seria rozpoczęła się w 1981 roku.

Pierwszą ofiarą wampira była chora na padaczkę Krystyna R. W trakcie napaści, dziewczyna dostała ataku epileptycznego, po czym Czyżewski udusił ją. Ciało ukrył w studzience pod Złotoryją.

Kolejnego zabójstwa dokonał w maju 1981 roku. Tym razem jego ofiarą była 28-letnia Elżbieta L. Tak samo jak w przypadku pierwszego zabójstwa, dziewczyna została zgwałcona, a następnie uduszona. Zwłoki zostawił w lesie i odjechał.

2 lipca 1981 roku w Chojnowie zauważył atrakcyjną 18-latkę, która czekała na PKS. Czyżewski zaproponował jej podwózkę, na co dziewczyna przystała. W drodze do Rokitek, zatrzymał się, wykorzystał seksualnie Janinę Cz. i udusił. Ciało zostawił i odjechał.

W 1983 roku Czyżewski dostrzegł młodą Bożenę Ch., jedną ręką zakrył jej usta, a drugą chwycił i zaciągnął w pole. Wykorzystał i udusił kobietę, a ciało zostawił na polu.

Zobacz też: Skorpion. Seryjny morderca z Dolnego Śląska

Zatrzymanie i wyrok

Zatrzymano go za sprawą zeznań Krystyny B. którą próbował zgwałcić kilka lat wcześniej. W trakcie przesłuchań przyznał się do wszystkich przestępstw, których dokonał. Czyżewskiego skazano na karę śmierci, a wyroku dokonano 29 kwietnia 1986 roku.

Źródło: Media

Więcej z Dolnyslaskinfo.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.