Ciekawostki Historyczne: Wojna Piwna we Wrocławiu - Dolnyslaskinfo.pl

Ciekawostki Historyczne: Wojna Piwna we Wrocławiu

Kto by pomyślał, że jeden transport piwa spowoduje wojnę między czeskim królem, a wrocławskim kościołem. Czym była Wojna Piwna?
Piwo | fot. pixabay

Piwo przez lata było zdecydowanie ważniejszym trunkiem w historii świata, niż nam się wydaje. Całe miasta w średniowieczu specjalizowały się w produkcji tego napoju chmielowego, nierzadko gromadząc na tym całe fortuny.

Doszło nawet do tego, że piwo miało miało niebagatelne znaczenie dla tak ważnych wydarzeń jak np. krucjaty. Polski książę, Leszek Biały miał odmówić papieżowi udziału w wyprawach krzyżowych z bardzo prostego powodu – w Ziemi Świętej nie było jego ulubionego piwa.

Wiedzieliście jednak, że ten złocisty napój był zarzewiem dla wojny jaka miała miejsce we Wrocławiu? Konflikt pomiędzy kościołem, a czeskim królem, Wałcawem II wybuchł właśnie przez pewien transport piwa.

Zobacz też: Ciekawostki historyczne z Dolnego Śląska – Mit o niemieckości Dolnego Śląska

Piwo nie przejedzie

Zarzewiem konfliktu pomiędzy radą miejską Wrocławia, a duchownymi kościelnymi z Wrocławia był pewien transport piwa. Jedno z najlepszych piw tamtego okresu, produkowane w Świdnicy zostało wysłane księciu Henrykowi VIII. Jak się jednak okazało transport nigdy nie dotarł do księcia, a nawet został zatrzymany z rozkazu rady miejskiej, a następnie skonfiskowany. Było to spowodowane ówczesnymi przepisami, na mocy których rada miała monopol na transport i sprzedaż tego towaru we Wrocławiu.

Bardzo rozgoryczyło to wrocławską katedrę, której duchowni postanowili nałożyć kościelną klątwę na radę miasta. W efekcie niemożliwe było odprawianie obrzędów religijnych oraz udzielanie sakramentów w mieście.

Klątwa bardzo niekorzystnie zgrała się w czasie z wizytą czeskiego króla, Wacława II we Wrocławiu. Gdy władca przybył do miasta zażyczył sobie, aby odprawiono z tej okazji nabożeństwo kościelne. Księża jednak odmówili mu posługi w związku z klątwą.

Wacław II znany był z tego, że był porywczym władcą i w gniewie posłał swoich zbrojnych na Ostrów Tumski. Miało to wystraszyć duchownych i znieść klątwę. Jak się jednak okazało księża zdążyli uciec do Nysy, a konflikt dalej trwał. Rozgniewany władca zezwolił swoim żołnierzom na zrabowanie majątków duchownych.

Doszło nawet do tego, że interweniować musiał sam papież, który wysłał swojego przedstawiciela, legata do Wrocławia. Mimo wielu trudów udało się wypracować kompromis i ostatecznie rada miejska Wrocławia zgodziła się, aby kapituła mogła transportować piwo na własne potrzeby.