Tajemnice Dolnego Śląska. Co wydarzyło się w Pałacu w Radomierzycach w trakcie II wojny światowej? - Dolnyslaskinfo.pl

Tajemnice Dolnego Śląska. Co wydarzyło się w Pałacu w Radomierzycach w trakcie II wojny światowej?

Pałac w powiecie zgorzeleckim kryje tajemnice II wojny światowej. Czy morderstwo w latach 90. XX wieku premiera Piotra Jaroszewicza, pracownika tajnych służb Tadeusza Stecia i generała Jerzego Fonkowicza ma coś wspólnego z tym miejscem?
Kadr z filmu Marka Młodzińskiego “Pałac w Radomierzycach woj. dolnosląskie. Dawniej i dziś.” | youtube.com

Monumentalny Pałac w Radomierzycach w powiecie zgorzeleckim wzniesiono w 1728 roku. W 1745 roku był miejscem zamieszkania króla Fryderyka Wielkiego i to właśnie za jego sprawą zyskał miano „najpiękniejszego pałacu Łużyc”. W trakcie II wojny światowej, pałac przejęli naziści, którzy w 1944 roku rozpoczęli ściśle tajne prace budowlane.

Zobacz też: Ciekawostki historyczne z Dolnego Śląska: Wrocławski książę był o krok od zostania królem Polski

Tajne archiwa SS

W jednej z ogromnych sal balowych, niemieccy żołnierze zamontowali opancerzony sejf bankowy, a następnie zwozili z całej Europy samochodami ciężarowymi tajne dokumenty szpiegowskie. Całą akcję nadzorował szef służby informacji zagranicznej w urzędzie VI Urzędu Ochrony Rzeszy – generał SS Walter Schellenberg.

Gdy w lipcu 1945 roku, Armia Czerwona zajęła Pałac w Radomierzycach i tajne archiwum, w ich rękach znalazło się 20 tysięcy niemieckich i francuskich akt służb wojskowych, 300 tysięcy wstępów do akt oraz 50 tysięcy akt niemieckiego sztabu generalnego. Ponadto skarbiec pełen był dokumentów potwierdzających współpracę Francuzów z Niemcami.

Jednak zanim wszystkie dokumenty przejęła armia radziecka, w pałacu nieoficjalnie w 1944 roku pojawił się Piotr Jaroszewicz, późniejszy premier Polski. W trakcie wojny był pułkownikiem Ludowego Wojska Polskiego i odwiedził Radomierzyce w poszukiwaniu dokumentów, o których krążyły plotki. Pojawił się w rezydencji wraz z zaufanymi osobami – pracownikiem tajnych służb – Tadeuszem Steciem oraz generałem Jerzym Fonkowiczem. Jak się okazało, tajemnicze plotki są zgodne z prawdą, a w sejfie bankowym znajdowały się setki ważnych dla III Rzeczy dokumentów. Były tam m.in. ciemne interesy Niemców, donosy na ludzi, tajne dokumenty Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, dokumenty dotyczące akcji prowokacyjnych czy tez kolaboracji.

Po kilku dniach wizyty w pałacu pełnym tajemnic i plądrowaniu dokumentów, Armia Czerwona wpadła na dziedziniec, a następnie wypędziła Jaroszewicza, Stecia i Fonkowicza i na dobre kazała zapomnieć o tym, co widzieli.

Zobacz też: Tajemnice Zamku Książ. Co robił na nim Adolf Hitler?

Tajemnicze morderstwa

Trzy osoby, które pojawiły się w Pałacu w Radomierzycach i odkryły tajne dokumenty, po kilkudziesięciu latach po zakończeniu II wojny światowej zginęły w tajemniczy sposób z rąk nieznanych sprawców. W nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 zamordowano Piotra Jaroszewicza i jego żonę, z 11 na 12 lutego 1993 zginął Tadeusz Steć, a 7 października 1997 roku zamordowano Jerzego Fonkowicza. Po wielu latach od morderstw, policja postawiła tezę, że mogły mieć one związek z archiwum hitlerowskim.

Zobacz też: Mauzoleum Hitlera w Wałbrzychu. Mystery Hunters eksplorują świątynię mrocznych rytuałów

Źródło: Media

Więcej z Dolnyslaskinfo.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.