Obrotowe znaki drogowe w Szczawnie-Zdroju. O co chodzi? - Dolnyslaskinfo.pl

Obrotowe znaki drogowe w Szczawnie-Zdroju. O co chodzi?

Po Internecie krąży nagranie, na którym widać, jak strażnicy miejscy obracają znak drogowy i zmieniają miejsca postojowe w drogę, na której obowiązuje zakaz zatrzymywania się.
Obrotowe znaki drogowe w Szczawnie-Zdroju. O co chodzi? /fot. facebook.com/gminaszczawnozdroj
Obrotowe znaki drogowe w Szczawnie-Zdroju. O co chodzi? /fot. facebook.com/gminaszczawnozdroj

Kilka dni temu w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, na którym widać, jak funkcjonariusz Straży Miejskiej obraca znak drogowy wskazujący miejsca postojowe, a z jego drugiej strony ukazuje się znak zakazu postoju i zatrzymywania.

Zobacz też: Najpopularniejsze dolnośląskie uzdrowiska

Nagranie sugeruje, że znak został zmieniony w momencie, w którym przy drodze zaparkowane były pojazdy. Filmik szybko zyskał dużą popularność w internecie, a komentujący jednogłośnie orzekli, że straż miejska zwyczajnie próbuje wyłudzić mandaty od niczego nieświadomych turystów. Komentarz władz miasta jest jednak inny.

Zmiana organizacji ruchu?

Nagranie wykonano przy ulicy Narciarskiej w Szczawnie-Zdroju. Wzmożony ruch w tym miejscu związany jest z otwarciem nowej atrakcji turystycznej – wieży widokowej. W weekendy droga jest bardzo zatłoczona, natomiast w inne dni jest raczej mało uczęszczana. Władze miasta postanowiły rozwiązać ten problem w nietypowy sposób – montując obrotowe znaki drogowe.

Zobacz też: Otwarcie wieży widokowej w Szczawnie-Zdroju już w tę sobotę

Zamontowanie obrotowych znaków pozwala zmienić organizację ruchu i wprowadzić zakaz zatrzymywania w te dni, w które ruch przy nowej wieży widokowej jest mocno natężony. W takie dni władze gminy zabraniają wjeżdżać i parkować na całej długości ulicy Narciarskiej. W dni powszednie parking ma być dostępny dla wszystkich kierowców.

Co w przypadku sytuacji spornej, w której kierowca uzna, że znak został obrócony już po tym, jak zaparkował swój samochód i oddalił się od niego? Władze gminy zapewniają, że takie sytuacje nie powinny mieć miejsca, jednak w razie niejasności, sprawa może być rozwikłana dzięki zamontowanym kamerom monitoringu miejskiego. Kierowcy nie są jednak przekonani i dla własnego bezpieczeństwa wolą unikać tego miejsca, parkując nieco dalej od popularnej atrakcji.

Źródło: media

Więcej z Dolnyslaskinfo.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.