Wałbrzyska koksownia łamie sankcje? Firma handluje z Białorusią - Dolnyslaskinfo.pl

Wałbrzyska koksownia łamie sankcje? Firma handluje z Białorusią

Wałbrzyskie Zakłady Koksowe "Victoria" znalazły się na celowniku mediów po tym, jak wyszło na jaw, że współpracują z Białorusią.
Wałbrzyska koksownia łamie sankcje? Firma handluje z Białorusią /fot. facebook.com/

Wałbrzyskie Zakłady Koksownicze Victoria SA są częścią grupy kapitałowej Towarzystwa Finansowego SILESIA. Dziennikarze “Gazety Wyborczej” dotarli do informacji, że część produkowanego w wałbrzyskich zakładach koksu wysyłana jest do białoruskiej Mińskiej Fabryki Traktorów Kołowych.

Victoria sprzedaje koks białoruskiej firmie z sektora zbrojeniowego?

Białoruską firmę ujęto w sankcjach zarówno przez Unię Europejską, jak i Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone. Mińska Fabryka Traktorów Kołowych trafiła na listę sankcji ze względu na swoją rolę w sektorze firm przemysłu zbrojeniowego na Białorusi. USA podało, że firma uważana jest za “wizytówkę białoruskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego”.

Z informacji do jakich dotarła “Gazeta Wyborcza” wynika, że część koksu odlewniczego wytwarzanego w wałbrzyskiej koksowni wysyłana jest do białoruskiej fabryki. Pracownicy spółki ujawnili, że kontrowersyjny temat miał być omawiany na radzie nadzorczej.

Zarząd firmy unika odpowiedzi

Dziennikarze “Wyborczej” poprosili zarząd WZK Victoria o komentarz w tej sprawie. Zadano pytanie, od kiedy firma dostarcza koks Mińskiej Fabryce Traktorów, oraz kto podjął decyzję o sprzedaży towaru do kraju i firmy objętej sankcjami. Prezes spółki Wojciech Maj poinformował, że przesłał dziennikarzom odpowiedzi, jednak do dziś nie dotarły do adresatów.

Właściciel koksowni, Towarzystwo Finansowe SILESIA przekazało z kolei własne oświadczenie. Czytamy w nim, że spółka posiada umowę z białoruskim kontrahentem na sprzedaż koksu odlewniczego, jednak ów kontrahent prowadzi działalność w segmencie rolniczym, nie jest więc objęty sankcjami.

Jak jest naprawdę? Sprawie przyglądają się już media, a o wyjaśnienie proszą również politycy. Tematem zainteresował się poseł PO związany z Dolnym Śląskiem, Michał Jaros.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Więcej z Dolnyslaskinfo.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.