Tragiczny weekend w Karkonoszach. Na szlaku zmarł mężczyzna - Dolnyslaskinfo.pl

Tragiczny weekend w Karkonoszach. Na szlaku zmarł mężczyzna

W długi weekend turyści tłumnie ruszyli w góry. Wiązało się to jednak z wzmożoną pracą ratowników GOPR Karkonosze. Niestety, nie wszystkie akcje zakończyły się powodzeniem.
Tragiczny weekend w Karkonoszach. Na szlaku zmarł mężczyzna /fot. facebook.com/goprkarkonosze
Tragiczny weekend w Karkonoszach. Na szlaku zmarł mężczyzna /fot. facebook.com/goprkarkonosze

Długi sierpniowy weekend zaskoczył piękną, słoneczna pogodą. Turyści i mieszkańcy ruszyli tłumnie w dolnośląskie góry, korzystając z wolnych słonecznych dni. Wzmożony ruch w rejonach górskich wiązał się jednak z dodatkową pracą ratowników Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, którzy w Karkonoszach interweniowali wiele razy. Niestety, nie wszystkie akcje ratunkowe zakończyły się sukcesem.

Zobacz też: Turyści wybrali się na Śnieżkę podczas wichury. Musieli interweniować goprowcy

W piątek, 12 sierpnia ratownicy otrzymali wezwanie o mężczyźnie, który w trakcie wycieczki w rejonie Przełęczy Okraj stracił przytomność. U turysty doszło do zatrzymania krążenia.

Turysty nie udało się uratować

Ratownicy natychmiast udali się na miejsce zdarzenia. W międzyczasie turyści, którzy zawiadomili służby rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową. Na miejsce zadysponowano dwa zespoły – z Karpacza oraz z Jeleniej Góry razem z ratownikami medycznymi. Po dotarciu na miejsce obydwa zespoły przystąpiły do zaawansowanych działań ratowniczych.

Pomimo długotrwałej resuscytacji i ciężkiej pracy zespołów ratowniczych, mężczyzny nie udało się uratować. Podjęto decyzję o odstąpieniu od czynności ratunkowych.

GOPR Karkonosze przypomina o uważności i odpowiednim przygotowaniu do wędrówek – najczęstszą przyczyną wypadków w górach jest niedostosowanie umiejętności i ubioru do warunków panujących na szlaku.

Zobacz też: Turyści utknęli na Śnieżce z dzieckiem i trzema psami. Wysłano 4 zespoły GOPR


Źródło: media

Więcej z Dolnyslaskinfo.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *