Dziki w Wałbrzychu odwiedziły szkołę na Piaskowej Górze. Wezwano myśliwego - Dolnyslaskinfo.pl

Dziki w Wałbrzychu odwiedziły szkołę na Piaskowej Górze. Wezwano myśliwego

W czwartek dziki weszły na teren jednej ze szkół znajdujących się na Piaskowej Górze. W placówce nie było już uczniów.
pixabay.com

Dziki przestają już dziwić mieszkańców Wałbrzycha. Zwierzęta te zazwyczaj nie stanowią zagrożenia, chyba że są głodne bądź chronią swoje młode – wtedy może się zrobić niebezpiecznie. Jednak dzikie zwierzęta zainteresowały się szkołą znajdującą się na obszarze Piaskowej Góry.

W czwartek na teren szkoły weszła wataha dzików. Jak podaje portal “Dziennik Wałbrzych” nie było w tym czasie żadnych uczniów. Pogonić zwierzęta próbowali pracownicy placówki, straż miejska oraz policja. Na miejsce wezwano także myśliwego, który miał dokładnie przeanalizować sytuację.

Okazało się, że odstrzał zwierząt w mieście jest niemożliwy. Przepisy bezpośrednio wskazują, że takie działanie jest możliwe tylko i wyłącznie w sytuacji, w której za dzikiem znajduje się naturalny kulochwyt np. naturalne wzniesienie. Dzięki temu kula nie trafi rykoszetem w inny obiekt.

Odstrzał jest możliwy jedynie po spełnieniu określonych zasad bezpieczeństwa. W środku osiedla nie można wyjść i strzelać do dzików. Możliwe jest to tylko w miejscu, w którym za dzikiem znajduje się naturalny kulochwyt, może to być na przykład naturalne wzniesienie. To gwarancja, że w razie pudła kula nie trafi rykoszetem w niechciane miejsce.

– myśliwy w rozmowie z “Dziennik Wałbrzych”

Dzików w Wałbrzychu jest coraz więcej

Dziki mogą stanowić zagrożenie dla mieszkańców spacerujących z psami, które mogą zareagować dość agresywnie na dzikie zwierzęta. Szczekanie psów może wywołać atak dzików. Jak podaje lokalny portal, dzików w Wałbrzychu jest coraz więcej i nie boją się one ludzi.

Jednak na stada zwierząt w mieście nie ma rady. Dziki upatrzyły sobie Wałbrzych, więc wywożenie ich do lasu nie przynosi elektów. W miejscu przetransportowanej watahy pojawia się nowa, a tym samym problem powraca.

>